Wszyscy mówią po angielsku; czy naprawdę potrzebujemy innych języków?

Można argumentować, że język angielski stał się największym eksportem Anglii. Być może na równi z Magna Carta, która jest zawarta w prawie w 900 krajach i deklaracji praw człowieka, oraz sportem (w tym krykietem, piłką nożną i rugby).  Dzięki światowej sieci w 20th wieku i jego angielski wynalazca, informatyk Sir Tim Berners-Lee, angielski stał się lingua franca cyfrowego świata.. Jest to obecnie najpopularniejszy drugi język w Europie, a 38% Europejczyków mówi nim płynnie.

Jeśli jednak spojrzeć na fakty, naiwnością jest sądzić, że angielski pozostanie dominujący. Po pierwsze, tylko 6% globalnej populacji mówi po angielsku. Być może zyskał on popularność dzięki światowej sławy pisarzom i muzykom, takim jak Szekspir i Beatlesi, ale jest dwa razy więcej ludzi, którzy mówią po mandaryńsku niż po angielsku.st lub 2i niż ci, którzy mówią po angielsku. W rzeczywistości 75% globalnej populacji w ogóle nie mówi po angielsku.

Zagłębiając się głębiej i patrząc na to z perspektywy cyfrowej, zaskakujące może być to, że 70% populacji online nie wyszukuje w języku angielskim podczas korzystania z wyszukiwarki. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że 72% handlu międzynarodowego Wielkiej Brytanii odbywa się z krajami nieanglojęzycznymi (odniesienie), nie trzeba być geniuszem, aby dojść do wniosku, że firmy powinny oferować dodatkowe języki, aby dotrzeć do większej liczby klientów. Warto wziąć pod uwagę, że Organizacja Narodów Zjednoczonych używa sześciu oficjalnych języków do prowadzenia działalności: angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego, chińskiego, rosyjskiego i arabskiego.

Co więcej, wzrost popularności języka mandaryńskiego, a następnie hindi, arabskiego i hiszpańskiego oznacza, że językowy krajobraz Internetu nieuchronnie zmieni się w przyszłości. Ta naturalna erozja zacznie wpływać na dominację języka angielskiego, zwłaszcza gdy firmy, które uwzględniają SEO (optymalizację pod kątem wyszukiwarek) i kampanie marketingu cyfrowego w różnych językach, wyprzedzą te, które trzymają się jednojęzycznych stron internetowych i strategii SEO w jednym języku. Najnowsze dane pokazują, że w Internecie język chiński szybko dogania angielski, a zaraz za nim plasują się hiszpański, arabski, portugalski, japoński i rosyjski (2015 r.). raport tutaj).

Ale dlaczego nie możemy polegać na Tłumaczu Google, Tłumaczu Bing lub innym rozwiązaniu MT (Machine Translation)? Można by zapytać. Po pierwsze, logiczne jest, że powinieneś mieć podkatalogi, subdomeny, a nawet rozszerzenia domen krajowych do swojej głównej domeny, aby zmaksymalizować zasięg w wielu językach docelowych. Mówiąc prościej, oznacza to, że zamiast trzymać się domeny .com na końcu adresu URL swojej firmy (domeny najwyższego poziomu), powinieneś mieć zaplanowaną strategię dla podkatalogów, takich jak www.website.com/fr dla Francji lub www.website.com/es dla Hiszpanii, www.website.com/de dla Niemiec itp. Lub, podobnie jak Airbnb, możesz zdecydować się na użycie subdomen, takich jak https://de.airbnb.com/.  Lub nawet rozszerzenie domeny krajowej, np, www.amazon.fr. (Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, przeczytaj to.) Doświadczony, wielojęzyczna agencja SEO będzie w stanie pomóc Ci stworzyć odpowiednią strategię dla strony internetowej Twojej firmy.

Jednak niezależnie od tego, czy masz podkatalog, subdomenę czy rozszerzenie domeny krajowej, gdy odwiedzający wyląduje na tej stronie, treść musi być autentyczna, w określonym języku. Powinna być napisana w tonie, który odnosi się do Twojej marki, a zatem wykazywać integralność, aby zdobyć zaufanie czytelnika.

Po drugie, istnieje problem z dokładnością. Widżety tłumaczeń są sprytne, ale używają algorytmów opartych na prawdopodobieństwie, więc są najlepsze dla małych fragmentów języka, aby przekazać proste wiadomości. W przypadku dłuższych fragmentów treści (które są kluczowe dla SEO, czasu na stronie i włączenia słów kluczowych), nieścisłości będą obfite. W rzeczywistości badania wykazały, że Tłumacz Google miał mniej niż 58% dokładności podczas tłumaczenia dokumentów medycznych. Niezależnie od tego, czy przekazujesz informacje, czy próbujesz sprzedać produkt, dokładność zapewnia najlepszą prezentację.

Po trzecie, w przypadku widżetów tłumaczeniowych brakuje oczekiwań kulturowych; w zasadzie pomijane są wszystkie subtelne niuanse językowe. Na przykład w Niemczech telefon komórkowy byłby bezpośrednio przetłumaczony jako "Mobiltelefon". Jednak większość Niemców nigdy nie używa tego słowa. Zamiast tego używają słowa "Handy". Co więcej, język jest używany inaczej w różnych miejscach, więc w szwajcarskim języku niemieckim telefon komórkowy jest powszechnie nazywany "Natel". Rodzimi multilingwiści rozumieją kulturę i różnice.

Wreszcie, witryna może zostać ukarana przez Google Panda, ponieważ nieprzetworzona treść MT (tłumaczenie maszynowe) jest postrzegana jako treść niskiej jakości lub zduplikowana. Dlatego dla celów SEO ważne jest, aby mieć rodzimych menedżerów kont, którzy mogą sprawdzać i poprawiać treści dla różnych krajów, a także mają doświadczenie i świadomość słów kluczowych i tonu głosu, które powinny być używane w celu uzyskania najlepszego efektu. A wielojęzyczna agencja SEO zapewni idealne wsparcie i przyszłe możliwości dla rozwijającego się biznesu.

Myślenie, że nie musimy brać pod uwagę innych języków w naszych cyfrowych planach marketingowych lub firmach w świecie online, jest zaniedbaniem. W coraz bardziej komunikatywnym świecie powinniśmy zwiększać nasze międzynarodowe zrozumienie i brać pod uwagę inne języki i kultury. Może to być tylko korzystne dla biznesu, gdziekolwiek lub czymkolwiek by on nie był. Sprawdź znaczenie Rodzime europejskie usługi SEO na stronie internetowej.

Przeczytaj więcej artykułów tego autora

kliknij tutaj