Wczoraj po południu wielu użytkowników na całym świecie napotkało pewne problemy z Facebookiem. Nie mogli oni publikować niczego na ścianach, dodawać zdjęć czy zostawiać komentarzy i polubień. Jednocześnie pojawiły się problemy z płatnościami w serwisie. Niektóre agencje informowały nawet, że Facebook był przez jakiś czas niedostępny.
Wczoraj około godziny 13:00 GMT pojawiły się pierwsze komunikaty o awarii Facebooka. Cztery godziny później błędy zostały naprawione, a analitycy zaczęli liczyć szkody spowodowane przez problemy z największym na świecie dostawcą mediów społecznościowych.
Dzięki Twitterowi natychmiast pojawiło się wiele raportów, żartów i skarg od użytkowników. Używając hashtagu #facebookdown ludzie dzielili się swoimi wiadomościami na temat sieci społecznościowej.

Portale medialne były na tyle szybkie, by poinformować ludzi o problemie, a Business Insider był uprzejmy stwierdzić: "To nie tylko ty - Facebook nie pozwala nikomu publikować aktualizacji statusu".
Podczas gdy niektórzy wciąż próbowali zrozumieć, co się dzieje z Facebookiem, inni, jak Red Bull, wykorzystali okazję do promowania swoich produktów, publikując zabawne zdjęcia na Twitterze.

Jakiś czas później Facebook poinformował, że wszystkie problemy spowodowane "konserwacją sieci" zostały naprawione i strona działa normalnie.
Podczas gdy użytkownicy nadal żartowali w mediach społecznościowych, analitycy zaczęli liczyć straty firm na całym świecie. Według niektórych danych, ponad 3000 innych stron internetowych korzystających z wtyczek Facebooka nie mogło normalnie działać w ciągu dnia. Ale możemy sobie wyobrazić, że wpływ był jeszcze bardziej znaczący. Podobne problemy Google w sierpniu spowodowały utratę 40% światowego ruchu internetowego. Amazon stracił $5 milionów z powodu problemów z witryną. Analitycy finansowi obawiają się, że wczorajsze problemy Facebooka mogą spowodować spadek cen akcji.